Wszystko o dzieciach



Wszystko o dzieciach



Wakacje z małym dzieckiem

Jeżeli wybieracie się latem nad morze nad jeziora, czeka was uczta dla podniebienia. Pstrągi, łososie, halibuty, sieje... Warto, by skosztowali ich także najmłodsi. Ryby są jednym z najzdrowszych pokarmów, a ich stała obecność w diecie chroni nas przed wieloma chorobami. Ich mięso zawiera dużo dobrze przyswajalnego białka, nasyconych i nienasyconych kwasów tłuszczowych w tym cennych kwasów omega 3, sporo składników mineralnych (wapń, fosfor, jod, żelazo) i witamin A i D. Dla dorosłych ryby to: skuteczna walka z miażdżycą, ochrona przed zawałem i udarem, profilaktyka osteoporozy, troska o młody wygląd skóry, dobra kondycja umysłu i młodzieńcza pamięć.

Wbrew temu, co sądzono kiedyś (i co niektórzy myślą do dziś), ryby to świetne danie dla całej rodziny, także dla małych dzieci. Można je ostrożnie wprowadzać już do diety roczniaka. Ostrożnie - bowiem ich białko może okazać się alergenem. Na początek trzeba więc podać niewielką ilość gotowanej na parze lub upieczonej w folii ryby (najlepiej z talerza mamy lub taty - trudno piec okazałego dorsza, by podać dziecku łyżeczkę mięsa). Jeśli nie wystąpią żadne objawy alergii (wysypka, biegunka, bóle brzucha), z czasem warto zwiększać porcje i podawać je częściej - powiedzmy dwa razy w tygodniu.

To dobry czas na kształtowanie gustu malucha - oswojone ze smakiem ryby dziecko polubi ją tak samo jak pieczonego kurczaka czy spaghetti z sosem pomidorowym. A jeśli polubi, to ryby częściej będą się pojawiać na stole całej rodziny. O ile milej szykować obiad, gdy mamy pewność, że zostanie ze smakiem spałaszowany do ostatniego kęsa! Jeśli jednak okaże się, że dziecko zupełnie nie akceptuje smaku (czy zapachu) ryby, nie trzeba go do jedzenia zmuszać. Dzieci instynktownie unikają pokarmów, które im szkodzą - może okazać się, że dziecko jest po prostu na rybie białko uczulone. Lepiej poczekać - być może za parę lat alergia minie.